Kurierek Nowości Nr 11 (192) - Nagroda Literacka Nike 2017

Laureatem 21. edycji Nagrody Nike został Cezary Łazarewicz - za najlepszą książkę roku jury uznało jego reportaż Żeby nie było śladów. Najważniejsze literackie wyróżnienie w Polsce zostało wręczone podczas finałowej gali w niedzielę, 1 października br. w Warszawie. Zwycięzca otrzymał 100 tys. zł i statuetkę. O tym, kto zostanie laureatem Nagrody Nike 2017, zadecydowało jury w dniu jej wręczenia - w niedzielę, 1 października br. W jury tegorocznej edycji konkursu zasiadali: Tomasz Fiałkowski (przewodniczący), Joanna Krakowska, Antoni Pawlak, Maria Anna Potocka, Paweł Rodak, Joanna Szczęsna, Andrzej Werner, Marek Zaleski i Maria Zmarz-Koczanowicz.

1. Łazarewicz Cezary. Żeby nie było śladów : sprawa Grzegorza Przemyka. Wołowiec : Wydawnictwo Czarne, 2016 (sygn. 111608)
     To reportaż prezentujący jedną z najgłośniejszych zbrodni lat osiemdziesiątych w PRL - zatłuczenie na śmierć przez milicjantów Grzegorza Przemyka. Cezary Łazarewicz szczegółowo opisuje historię 19-letniego maturzysty - od zatrzymania na Placu Zamkowym po wydarzenia, które nastąpiły później. Pokazuje cynizm autorytarnej władzy zacierającej ślady zbrodni, niewyobrażalną krzywdę i rodzicielską miłość oraz bezsilność władz III RP, którym nie udało się znaleźć i ukarać winnych. Za reportaż Żeby nie było śladów autor otrzymał wcześniej Nagrodę im. Oskara Haleckiego oraz Nagrodę MediaTory w kategorii Obserwator. Książka ta została również Książką 2016 roku w plebiscycie Radia Kraków i była nominowana do nagrody Śląski Wawrzyn Literacki oraz Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.
- Po raz pierwszy w dziejach Nike nagradzamy reportaż - reportaż historyczny. (...) To historia sprzed ponad trzech dekad, z zamkniętej epoki, ale mechanizmy w niej opisane zawsze mogą się powtórzyć. Ta książka jest wiarygodnym świadectwem tamtego czasu - podczas obrad jury w jednym byliśmy zgodni - po przeczytaniu 20 stron mamy wrażenie, że nagle znaleźliśmy się z powrotem w początku lat 80. To jest bardzo ciężkie doświadczenie. Ta książka może być też przestrogą przed tym, co może się zdarzyć, gdy wymiar sprawiedliwości traci niezależność i staje się narzędziem politycznej władzy - mówił w laudacji na cześć laureata Tomasz Fiałkowski, przewodniczący jury Nagrody Literackiej Nike.
źródło opisu: http://nike.org.pl/strona.php?p=7&cid=61, dostęp 26.10.2017 r.

2. Franczak Radka. Serce. Warszawa : Wydawnictwo Marginesy, 2016 (sygn. 114944)
     Zmiana, o której myślisz, przychodzi niespodziewanie. Wcale nie tak, jak chciałaś.
Ale zawsze prowadzi cię do miejsca, w którym chcesz być najbardziej. Młoda dziewczyna z Polski jedzie z chłopakiem do Szwajcarii - chce poznać świat, zarobić pieniądze, wyrwać się z nijakości. Wika trafia do podupadłej rezydencji nad Jeziorem Genewskim, gdzie mieszkają tylko dwie kobiety - matka i córka. Ma pomóc w pracach domowych i zaopiekować się starzejącą się Shirley. Trzy kobiety spotykają się w momencie, kiedy ich życie zmieniają wydarzenia, na które nie mogły być gotowe. Podróż młodej Wiki okazuje się być podróżą w głąb siebie, wprost do swojego serca i jego największych pragnień.
źródło opisu: materiały wydawnictwa, http://lubimyczytac.pl/ksiazka/303803/serce, dostęp 26.10.2017 r.

3. Jakubowska-Fijałkowska Genowefa. Paraliż przysenny. Mikołów : Instytut Mikołowski, 2016
     Jakubowska-Fijałkowska konstruuje podmiot liryczny, który się nie kryguje, jest obnażony, niby zdrowy, a chorujący na ostateczną chorobę, która wszystkich nas zrówna - starość. Dojrzała kobieta jest świadoma siebie - sceptyczna wobec napisów na buteleczkach szamponów i reklamowych haseł, choć wciąż zerkająca na nie z odrobiną nadziei. Dlatego "jeszcze puder migdałowy na policzki", bo przecież "mama była piękna w takim makijażu / w kostnicy". Ale to nie jedyne oblicze narratorki, którą poznajemy w Paraliżu przysennym. Traceniu kontroli nad ciałem i powolnemu umieraniu towarzyszy przenikliwa świadomość tych procesów i potrzeba śmiechu. W trakcie bolesnego, ale i radosnego odchodzenia "zaplatamy sobie warkoczyki / zakładamy peruki Lalki Barbie // malujemy na lustrze Myszkę Miki / zakładamy maski weneckie". Jakubowska-Fijałkowska wymówiła posłuszeństwo normom, według których starsze poetki odgrywają "damy poezji", serdecznie uśmiechają się do maluczkich i czasem wspomną, że starość to jednak doświadczenie niezbyt przyjemne. Tworzy poezję mocną, refleksyjną i wkurzoną. (fragmenty recenzji autorstwa Wojciecha Szota, wrzesień 2017)
źródło opisu: http://culture.pl/pl/dzielo/genowefa-jakubowska-fijalkowska-paraliz-przysenny, dostęp 26.10.2017 r.

4. Łubieński Stanisław. Dwanaście srok za ogon. Wołowiec : Wydawnictwo Czarne, 2016 (sygn. 114937)
     W Wielkiej Brytanii ptaki obserwuje sześć milionów ludzi. Dla wielu z nich birdwatching to życiowa pasja, dlatego nie dziwią przypadki bójek, zasłabnięć czy ataków serca z powodu niewielkiego, ale bardzo rzadko obserwowanego ptaszka. Dwanaście srok za ogon to naturalna konsekwencja przyrodniczych i okołoprzyrodniczych zainteresowań humanisty, które miały początek w dziecięcej ciekawości i pasji. Najpierw było samodzielne podglądanie ptaków przez radziecką lornetkę, potem coraz poważniejsze obserwacje i lektury, wyjazdy na Węgry, do Skandynawii, w deltę Dunaju. A wszystko to otwiera przed czytelnikiem przebogaty świat dźwięków, barw, znaczeń. Opis świata kompletnego, w którym człowiek nigdy nie jest sam. Autor udowadnia, że warto czasem zadrzeć głowę i zachwycić się jerzykiem śmigającym miedzy blokami, przystanąć w parku i posłuchać kosa albo zamyślić się nad obrazem czy wierszem, w którym ptak gra rolę symbolu.
źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/dwanascie-srok-za-ogon, dostęp 26.10.2017 r.

5. Podsiadło Jacek. Włos Bregueta. Poznań : Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, 2016 (sygn. 115047)
     W nowych wierszach Podsiadły z tomu Włos Bregueta ważne są zarówno delikatność konstrukcji wiersza, jego czułość w stosunku do formy, jak i zaskakująca wstrzemięźliwość czy prostota języka, która pozwala na wydobywanie poecie nieoczywistych tonów. Włos Bregueta to dwadzieścia cztery wiersze nieobojętne. Wyczulone na język, jednak bez przeczulenia na swoim punkcie. Bywa, że szorstkie, chciałoby się rzec: męskie, w tym sensie, że nie chłopackie, pisane przez faceta i poetę w średnim wieku, z - cokolwiek to miałoby dziś znaczyć - życiowym doświadczeniem, który ma już tę świadomość, że z czasem się nie wygra, ale czasem chciałoby się jeszcze coś dla siebie ugrać. Choćby tym czymś miałoby być (tylko, aż?) porozumienie, bliskość, kawałek przestrzeni. (fragmenty recenzji autorstwa Karola Francuzika)
źródło opisu: http://www.zamekczyta.pl/jacek-podsiadlo-wlos-bregueta/, dostęp 26.10. 2017 r.

6. Sznajderman Monika. Fałszerze pieprzu : historia rodzinna. Wołowiec : Wydawnictwo Czarne, 2016 (sygn. 114859)
     Fałszerze pieprzu. Historia rodzinna wbrew tytułowi nie jest książką historyczną. To książka o pamięci, a właściwie o dwóch pamięciach, które się w żadnym miejscu nie spotykają. Po obu stronach nie brakuje postaci wprost niezwykłych: barwnych, łakomych życia, uroczych albo po prostu budzących sympatię. Zachwycające są obie babcie autorki, Amelia i Maria, pierwsza - celebrująca życie „wariatka", publikująca opowiadania z erotycznym podtekstem, druga - dystyngowana dama, kopcąca papierosy i popijająca whisky w swoim pokoju z wiecznie zasuniętymi kotarami. Są też dziadkowie, wujowie, ciotki, dzieci - jednym z nich jest Marek, przyszły ojciec autorki, są podwarszawskie żydowskie letniska, są ziemiańskie dworki, polowania, wyścigi psów i romanse, fascynujące ludzkie zbiorowisko sportretowane czule i rzetelnie. Ludzie, na których patrzymy na czarno-białych zdjęciach z lat 20. i 30. - filuternych, pełnych ciepła, wzruszających - niedługo zginą, a zanim to się stanie, ich udziałem stanie się doświadczenie nieludzkie. Jeszcze o tym nie wiedzą, ale ja wiem - pisze patrząc na zdjęcie z lata 1939 roku ich potomkini. „Patrzę przez podwójne okulary, a oni patrzą ze mną.(...) I stają się odtąd moi polscy przodkowie wraz ze mną odpowiedzialni za los moich żydowskich przodków - nigdy niepoznanych żydowskich krewnych z Warszawy i Radomia, z Miedzeszyna i Śródborowa (...)". (fragmenty recenzji autorstwa Aleksandry Lipczak z grudnia 2016 r.)
źródło opisu: http://culture.pl/pl/dzielo/monika-sznajderman-falszerze-pieprzu, dostęp 26.10.2017 r.

7. Środa Krzysztof. Las nie uprzedza. Wołowiec : Wydawnictwo Czarne, 2016 (sygn. 114860)
     Las nie uprzedza wydaje się być książką napisaną obok jakiejś większej książki. Postał jakby na marginesie z notatek i przemyśleń zapisanych na brzegach stron pamiętników z podróży. Nie ma w nim wyraźniej fabuły, jest za to swobodny strumień świadomości. O czym zatem jest ta książka? O lęku? Uciekaniu? Przed wojną? Przed sobą? Swoboda interpretacji książki Krzysztofa Środy to z pewnością jej największa zaleta. Jest niejednoznaczna i choć cieniutka (112 stron) to wielowątkowa. I tylko od czytelnika zależy, który z wątków wybierze za najważniejszy. Bo oprócz Czeczenii, Maroka, wątku ucieczki i wojny, znajdziemy także motyw Jana Potockiego, autora Rękopisu znalezionego w Saragossie, motyw snów, wątek dotyczący samego autora. Sporo tego jak na tak małą książkę.
źródło opisu: https://czytamrecenzuje.pl/recenzja/737/las-nie-uprzedza, dostęp 26.10.2017 r.

 

Oprac. Maria Wodzyńska

 

Powrót do 2017